„Winnoch, nieszczęsny biskup Bretanii, wypróżniając otrzymane lasy, wpadł w delirium, stał się niebezpieczny dla otoczenia, skończył zakuty w kajdany. Biskup Tours zidiociał do tego stopnia, że nie poznawał współbiesiadników. Z tego samego powodu postradał zmysły biskup z Soissons. Biskup z Vannes upijał się na umór i tracił równowagę. Biskupi Solonius i Sagittarius „spędzają noce przeważnie na ucztowaniu i piciu, tak że gdy duchowni śpiewają jutrznię w kościele, oni wołają o puchary i piją wino". Pewien ksiądz „w tak niegodny sposób odprawiał wigilię Bożego Narodzenia, że co godzina wychodził, aby udać się do domu i wychylić pieniące się puchary uderzających do głowy trunków".
Z przytoczonych przykładów bynajmniej nie wynika, że w środowiskach duchownych pito najwięcej. Wcale nie, jednak były to środowiska najbardziej eksponowane, obserwowane, wszelkie wybryki duchownych natychmiast zauważano i nawet zaświadczano na piśmie. Pijaństwa świeckich nie traktowano jako patologii społecznej, natomiast nadużywanie wina przez kler nie było społecznie akceptowane, przynajmniej teoretycznie — o czym świadczą najlepiej owe relacje odnotowujące karygodne wybryki. Synody zabraniały oczywiście księżom uczestnictwa w libacjach alkoholowych. Generalizowanie najjaskrawszych przypadków i konstruowanie na ich podstawie obrazu całego Kościoła świadczyłoby doprawdy o braku kultury historycznej. Niemniej w Galii Merowingów wznoszono toasty na cześć świętych i aniołów.“(10)


Materiały Budowlane |reklama firmy |projekty kuchni