„Negoro zginął, ale towarzyszący mu od Kazondy tubylcy byli prawdopodobnie gdzieś w pobliżu. Nie doczekawszy się jego powrotu, wyruszą zapewne na poszukiwanie wzdłuż brzegów, zatem wędrowcom groziło poważne niebezpieczeństwo. Dick i pani Weldon przystąpili do ułożenia dalszego planu działania.
Wędrowcy zdobyli pewność, że mają przed sobą rzekę Kongo. Z kartki francuskiego podróżnika dowiedzieli się jednak, że od wybrzeża dzieli ich jeszcze sto dwadzieścia mil. W tym miejscu rzeka była niespławna, drogę zagradzały potężne katarakty, prawdopodobnie wodospady Ntamo. Nie pozostało im nic innego jak ominąć kataraktę, przejść brzegiem jedną lub dwie mile, zbudować tratwę i spłynąć do morza.
Musimy się tylko zastanowić, czy pójdziemy lewym, czy też prawym brzegiem rzeki powiedział Dick. Oba wydają mi się jednakowo niebezpieczne, tu i tam tubylcy są równie groźni. Na tym brzegu, gdzie jesteśmy, narażamy się ponadto na możliwość spotkania z eskortą Negora.
Przejdźmy na drugi brzeg powiedziała pani Weldon.
Czy po tamtej stronie rzeki będzie można żeglować zastanowił się Dick. Negoro trzymał się lewego brzegu, więc prawdopodobnie tędy wiedzie najczęściej używany szlak. Wszystko jedno, nie mamy wyboru. Ale zanim wszyscy przeprawimy się na drugi brzeg, muszę sprawdzić, czy rzeka poniżej wodospadu jest spławna.“(11)
<<<< Winnoch nieszczęsny biskup
| Podstawowe zasady ogólnie >>>>
mapa geodezyjna |Gadżety |Bank Twarzy